Dlaczego życie po 50 jest po prostu lepsze?

Życie po 50 jest lepsze. To nie mój wymysł, ani czcze życzenie, ale doświadczenie milionów osób potwierdzone przez wielu naukowców. To również teza dokładnie opisana i uargumentowana w książce „The Happiness Curve, Why Life Gets Better After 50” Jonathana Raucha. Czy rzeczywiście po pięćdziesiątce czujemy się szczęśliwsze lub inaczej możemy się tak czuć, jeśli zechcemy i będziemy miały odrobinę szczęścia?

Jonathan Rauch i jego doświadczenie

Jonathan Rauch znany na zagranicznym rynku z wielu publikacji, w tym z książki na temat szczęścia po 50 roku życia, opisując powód, dla których ją napisał, zwrócił uwagę, że po 40 roku odczuwał spadek nastroju.

Te ciemne chmury, które pojawiły się nad jego życiem, były dla niego dość zaskakujące. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że był odnoszącym sukcesy pisarzem, miał dobre życie i generalnie wszystkie warunki, które są potrzebne, by zapewnić sobie szczęście. Podkreśla, że nie chorował na depresję, ale odczuwał swego rodzaju rozczarowanie, pustę, uczucie, że czegoś mu w życiu wyraźnie brakuje i nie bardzo wiedział czego, bo generalnie wszystko miał…

życie po 50

Rauch zauważył u siebie złe samopoczucie, które, jak odkrył później jest typowe dla wielu osób w średnim wieku. Postanowił sprawdzić, skąd się ono bierze i jak można z nim walczyć. I bardzo szybko odkrył to, co w psychologii nazywa się „krzywą szczęścia w kształcie liery U”.

Krzywa U nie jest uniwersalna dla każdego, ale zmiany, jakie napotykamy w życiu są najczęściej typowe dla większości ludzi na świecie, niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy meżczyzną, masz więcej czy mniej pieniędzy.

Zmiana, która zaczyna się około 50 roku życia

Idea „krzywej szczęścia w kształcie litery U” pokazuje to, co zbadali naukowcy, mianowicie, że najszczęśliwsi jesteśmy jako dzieci, potem nasze poczucie szczęścia systematycznie spada, by uzyskać poziom wyjątkowo niski w okolicach 30-40 urodzin, w czasie, kiedy jesteśmy przytłoczeni pracą, obowiązkami, wychowaniem dzieci. Następnie około 50 urodzin poziom szczęścia znowu rośnie, a linia biegnąca dotąd ku dołu gwałtownie zaczyna się wspinać ku górze, osiągając coraz wyższy poziom.

W czym tkwi sekret szczęścia po 50?

Po 50 mamy tendencję do porzucenia tego, co nam nie służy. Odchodzimy od chorej ambicji i konkurencji, która nas wykończa na rzecz współczucia, wrażliwości i empatii. Przestajemy się przejmować tym, co inni mówią i jak bardzo są przekonani, że znają receptę na nasze szczęście, koncentrujemy się na tym, czego my pragniemy. Znaczenie ma na pewno również czas, którego mamy więcej i który pozwala o siebie zadbać. W końcu po latach w pracy i w opiece nad dzieckiem można pomyśleć o własnym rozwoju, pasji, rozpieszczaniu siebie nie tylko w ulotnych wykradanych chwilach, ale na poważnie, codziennie i systematycznie.

Te bardzo optymistyczne wyniki badań, które opisał Rauch w swojej książce o szczęściu po 50 , stoją w opozycji do wszystkich tych tez, które mówią, że po 50 większość z nas ma tę lepszą część życia za sobą, że czeka nas tylko trudna starość, choroby i zależność od innych. I choć trudno wyeliminować wyzwania pojawiające się wraz z wiekiem, to paradoksalnie poczucie satysfakcji może być naprawdę wysokie. A szczęście może pojawić się w dotąd nieodczuwanych barwach i natężeniu. Warto o tym pamiętać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *