Tatuaż po 50? A czemu nie?

Można zrobić sobie tatuaż w każdym wieku (zaczynając od osiemnastki, bo warunkiem jest pełnoletność). Nie ma górnego wieku, w którym tatuowanie jest niedozwolone. Pracownicy salonów przekonują, że tatuaże wybierają dla siebie nie tylko kobiety po 50, ale także panie po 80. Powód jest prosty. Póki żyjemy, możemy, a nawet powinniśmy spełniać marzenia. Niezależnie od tego, co myślą na ich temat inni.

Jeśli TY chcesz

Zdarzyć się może, że ktoś powie, że tatuowanie po 50 to słaby pomysł, że na pewne rzeczy jest za późno, że pisząc wprost – komuś, kto idzie do studia tatuażu w dojrzałym wieku strzeliła palma. Postradał zmysły lub stara się na siłę odmłodzić. Kto by się jednak przejmował tego typu opiniami? Przeważa bowiem pogląd pod tytułem – moje ciało – mój wybór.

Dlatego decyzja o tatuażu powinna być indywidualna i niezależnie od wieku dobrze przemyślana, bo tatuaż stosunkowo łatwo zrobić, trudniej usunąć..

Głównym argumentem zawsze jest nasze osobiste pragnienie. Nie to, co podoba się innym, ale to, czego my osobiście chcemy.

tatuaż po 50

Dlaczego właśnie po 50?

Tatuaże to nie tylko forma ozdabiania ciała. To także metoda na podkreślanie ważnych w życiu dni. Tatuowanie ma w sobie coś z rytuału przejścia, postawienia kropki nad i, zamknięcia pewnego etapu. Stąd tak wiele osób ma bardzo emocjonalne podejście do ozdabiania swoich ciał kolorowymi malunkami.

Po 50 czasami decydujemy się na kolejny tatuaż (bo zazwyczaj na jednym przygoda się nie kończy), niekiedy przychodzi moment na pierwszy barwny malunek.

W tym drugim przypadku może być to podyktowane aspektami praktycznymi – w końcu mamy czas, by wybrać tatuaż i sobie go wykonać. Po pięćdziesiątce czujemy, że życie staje się bardziej nasze. To daje nam większe możliwości. I otwiera na nowe.

Dlaczego wiele z nas decyduje się na tatuaż właśnie po 50? Bo po 50 już nikt nie decyduje, jak mamy żyć (jak podkreśla Ula na naszym profilu na Fb). Ewa z kolei dodaje: „Jako nastolatka nie mogłam, ojciec by mnie chyba zabił, potem jakoś o tym zapomniałam. Rodzina, obowiązki, mąż alkoholik. Ten tatuaż to chyba taka moja manifestacja, gdy 9 lat temu w końcu wzięłam rozwód.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *