Po pięćdziesiątce czas wcale nie zwalnia. A szkoda!

Gdy miałam nieco ponad trzydzieści lat, myślałam, że po pięćdziesiątce sobie odpocznę. Widziałam siebie z całą masą wolnego czasu i pobudzającą kreatywne myślenie znajdywaniem sposobów na zabicie nudy. Gdy skończyłam 50 lat, ze zdumieniem odkryłam, że niewiele się zmieniło – nadal nie cierpię na nadmiar czasu. Po drugie podobnie jak wiele kobiet przede mną wcale nie czuję tego “dostojnego wieku”.

Podobno inteligentne osoby się nie nudzą

Nadmiar wolnego czasu to zbytek, na który mało kto dzisiaj narzeka. Istnieje przecież mnóstwo sposobów na zabijanie nudy. I ani żadnego jak wskrzeszać mijające chwile. Nie da się ich ani zatrzymać, ani wpłynąć na nie tak, by mijały wolniej.

Jedyne, co pozostaje, to świadome wybieranie. Wybieranie tego, czego naprawdę się chce i odrzucanie wszystkiego, co zjada czas i energię a nie przynosi satysfakcji. Po pięćdziesiątce, a czasami nawet wcześniej, zmienia się perspektywa, która pozwala w bardziej zdecydowany sposób odrzucić te aktywności, które nie przynoszą radości. Mamy odwagę, by żyć w końcu świadomie i też dla siebie, a nie tylko dla innych.

po 50 czas nie zwalnia

Świadomość czasu

Wiemy, że życie nie trwa wiecznie. Trzeba wybierać wśród tysięcy opcji. Nie można mieć wszystkiego od razu, choć czasami wmawia się nam, że to możliwe. Może wtedy, kiedy powstanie metoda rozszczepiania komórek i teleportowania fragmentów naszych umysłów w różne zakątki świata – marzenie o doświadczeniu wszystkiego się spełni. Dzisiaj jest to niemożliwe.

Musimy wybierać, akceptując oczywisty fakt, że nie da się przeczytać wszystkich interesujących książek napisanych w dziejach ludzkości, nie da się doświadczyć wszystkich emocji podczas oglądania najpiękniejszych filmów nakręconych przez setki lat, nie sposób dotknąć każdej wystarczająco wysokiej skały, czy pobiegać boso po wszystkich pięknych łąkach świata. Można doświadczać życia, ale wybierając te miejsca, przeżycia, które są dla nas najważniejsze. To u jednych budzi motywację, by wybierać dobrze, u innych rodzi stres i poczucie niespełnienia.

Trudności przynosi również poczucie znane od dawna, że dobrze tam, gdzie nas nie ma. To dojmujące i bolesne przekonane, które sprawia, że patrzymy na sąsiadów i im zazdrościmy lepszego życia i trafniejszych wybór. Przecież trawa po drugiej stronie płota jest bardziej zielona. A nasza już dawno wyschła…i nie sposób z nią już nic zrobić.

Szczęśliwe kobiety po 50 odkrywają banalną prawdę o tym, że każdy doświadcza trudności dokładnie takich, jakie jest w stanie unieść. Nie ma idealnych scenariuszy, ani równych startów. To, co sprawiedliwe to jednak czas przynajmniej w wymiarze dobowym. Każda doba ma 24 godziny. Dla każdego tyle samo. To, co z nimi zrobisz zależy od Ciebie. Wykorzystując je maksymalnie, musisz się jednak liczyć z poczuciem szybko mijającego czasu. Taki pstryczek od losu. Otrzeźwiający i motywujący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *