Dlaczego czasami tęsknię za tradycyjnymi telefonami?

Próba wytłumaczenia dzisiaj przedszkolakom, jak działały kiedyś telefony to wielkie wyzwanie. Maluchy nie rozumieją idei aparatów telefonicznych z kabelkami i braku możliwości rozpoczęcia rozmowy poza domem. Nie pojmują, że wcale nie tak dawno temu nie było komórek, które można było wrzucić do torebki. Ani tego, że w wielu blokach telefon był dostępny tylko w jednym mieszkaniu a na wsiach w odległości kilku kilometrów. Kolejki do budki telefonicznej? Jakieś karty czy pieniądze wrzucane do telefonu? To jak science fiction!

Zresztą nie tylko to.

  1. Nigdy nie wiadomo było, kto właśnie dzwoni.
  2. Gdy nie było Cię w domu, ktoś mógł dzwonić, a Ty nie miałaś o tym pojęcia. Do czasu, kiedy powstały automatyczne sekretarki…
  3. Typowe było przedstawianie się po odebraniu telefonu.
  4. Nie było identyfikacji numeru. Można było wykonywać głuche telefony. Zadzwonić do swojej miłości i w ostatnich chwili zrezygnować, gdy usłyszało się „słucham”. Nikt nie wiedział, że to właśnie Ty dzwoniłaś. Emocje niezapomniane. I piętrzące się żarty telefonowe, też.
  5. Nie brakowało emocji. Tak, jak wtedy, kiedy miało się coś pilnego do powiedzenia a ktoś bardzo długo rozmawiał przez telefon.
  6. Inna rzecz dzisiaj niezrozumiała? Odłożenie słuchawki obok na stoliku, dzięki czemu nikt nie mógł się dodzwonić. A w domu panował spokój, gdy spało dziecko, czy ktoś odsypiał nocną zabawę.
  7. Ekstremalne i nie do pomyślenia obecnie? Pamiętanie numeru lub posiłkowanie się notesem z numerami. Każdy numer trzeba było przecież wybierać, nie był zapamiętany w telefonie tak, jak teraz.
  8. Zdarzało się rozmawiać z kimś przez telefon i nagle usłyszeć na łączach rozmowę kogoś innego…Zero dyskrecji.
  9. Inny relikt z przeszłości? Łączenie, długie łączenie i złe połączenie.
  10. Krótkie rozmowy ze względu na „szybko uciekające impulsy”.
  11. O wygodzie telefonu decydował kabel…i zbyt często był on za krótki. Jak trzeba było się gimnastykować, żeby sięgnąć po coś, nie przerywając rozmowy. Czasami trzeba było przeprosić grzecznie i pozostawić słuchawkę, by udać się komuś otworzyć drzwi.
  12. Telefony stacjonarne były niezawodne. Nie trzeba było ich ładować!
  13. Nie było spamu i natrętnych smsów.
  14. Gdy chciało się coś powiedzieć, trzeba było zadzwonić, a nie pisać. To załatwiało kwestię ortografii…czy złego zrozumienia, o jakie nietrudno podczas komunikowania się słowem pisanym.
  15. Często telefon stał w takim miejscu, że trzeba było rozmawiać szyfrem, by reszta rodziny nie wiedziała, o czym rozmawiamy.

To były ciekawe czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *