10 zdań, które każda 50 latka chciałaby usłyszeć od swoich rodziców
Rany z dzieciństwa mają to do siebie, że z czasem się zabliźniają. Nie krwawią już, ale pozostawiają po sobie ślad. Nie jest już to zazwyczaj rozpacz (chyba, że niema), raczej niesmak, rozczarowanie. Czasami czujemy się wybrakowane. Pozbawione czegoś naprawdę cennego.
Oczywiście przez lata próbowałyśmy i próbujemy zrekompensować sobie to, czego nie otrzymałyśmy, z różnych względów, jako dzieci. Jednak czasami skala zniszczeń jest tak ogromna, że naprawdę jest to trudne. I mimo starań, nie umiemy poradzić sobie z przeszłością. Nie potrafimy zaakceptować, że nie miałyśmy rodziców, jakimi same starałyśmy się być dla własnych dzieci.
Co zatem chciałybyśmy usłyszeć od swoich rodziców w przeszłości, a także dzisiaj? Jakie słowa mogłyby naprawdę wiele zmienić?
- Kocham Cię. Pamiętaj, kocham Cię taką, jaką jesteś, i to się nigdy nie zmieni.
- Jesteś dla mnie ważna.
- Dasz radę. Wierzę w Ciebie.
- Zawsze będziemy z Tobą, niezależnie, jaką decyzję podejmiesz.
- Jestem z Ciebie dumna.
- Lubię z Tobą przebywać.
- Bądź szczęśliwa.
- Szanuję Twoje wybory, pomimo że są sprzeczne z moimi wyobrażeniami. Zawsze stanę za Tobą murem.
- Przepraszam, nie jestem idealna, ale zawsze się staram.
- Jesteś wspaniałą córką i naprawdę świetną mamą. Dziękuję.
Znając moc tych zdań, warto o nich pamiętać. I mówić je własnym dzieciom…czy innym bliskim osobom.
Nigdy nic takiego nie usłyszałam od swoich rodziców, może dlatego wciąż powtarzam to mojemu dziecku
Od mojej toksycznej mamuśki ani jednego z tych zdań nie usłyszałam.