Zejdź mi z drogi. W tym wieku hamulce nie zawsze działają
Z wiekiem staję się coraz bardziej bezczelna. Bezczelnie szczęśliwa i pewna siebie. Nie znoszę chamstwa, motania i wtrącania się. Już nie stoję biernie i nie przyglądam się z boku, gdy ktoś miesza w moim życiu. Prę do przodu, dążąc do jednego celu – idę w kierunku szczęścia, samorealizacji i życiowej wolności. Mam gdzieś, czy komuś to podoba się, czy nie i gdzie kto chciałby mnie widzieć i co według kogo powinnam robić. Sama wiem, co jest dla mnie dobre. Dlatego zejdź mi proszę z drogi, bowiem moje hamulce nie muszą być już takie sprawne, jak kiedyś.
Nie pomagasz? To nie przeszkadzaj!
Hamulce są potrzebne do czasu
Hamulce w życiu się przydają. Warto zaciągnąć ręczny, gdy nie jesteśmy gotowe. Musimy przystopować, trochę poczekać, odpocząć, zastanowić się. Jednak to Ty decydujesz o tym, czy to czas, by wcisnąć hamulec, a może gaz do dechy.
Przychodzi taki moment w życiu, kiedy czyjeś wtargnięcie na Twoją drogę nie powoduje już z automatu zatrzymania z piskiem opon, ale…ominięcie “przeszkody” i jazdę dalej.
Rozumiesz już, że czasami życie to autostrada i gdy ktoś łamie zasady i próbuje cię zatrzymać, gdy jesteś rozpędzona, to musi liczyć się z konsekwencjami, że masz to gdzieś. Z czasem bowiem nie sposób Cię zatrzymać.
Chcesz znać prawdę? Dobrze się zastanów
Choć z wiekiem dużo więcej milczę, to również nie boję się mówić prawdę.
Dlatego dobrze się zastanów, gdy mnie pytasz i prosisz o szczerość. Na pewno chcesz to usłyszeć? Chcesz prawdy czy uprzejmej odpowiedzi? Pamiętaj o teorii dotyczącej hamulców.
To ten moment, gdy dżin wychodzi z lampy. Biada temu, kto spróbuje go uciszyć.
Kobieta po 50 nie hamuje się, bo tak chcą inny. Bo nie wypada żyć po swojemu, być szczęśliwą i niezależną. Dlatego dobrze się zastanów, zanim postanowisz wejść jej w drogę.
Jak bardzo o mnie jest ten wpis, po raz kolejny. I jak bardzo się cieszę, że w końcu jestem ważna dla siebie samej! Dziękuję
Coś jakby o mnie. Nie zależy mi już, żeby mnie wszyscy lubili 🙂
I tak powinno być i ja do tego dojrzałam
Myślę czasem że coś że mną jest nie-tak..ale skoro tak jest to super..bo czuję się z tym dobrze
To chyba naturalny proces dojrzałości po 50 inaczej patrzy się na wiele spraw z większą rezerwą i świadomością własnej wartości ,pozdrawiam wszystkie pewne siebie panie50+
Do wszystkiego trzeba dorosnąć
Zdecydowanie myślę, kobiety z wiekiem znają i ustalają granice ich przestrzeni i to jest fajne, bo nie wchodzą w coś co im nie służy i nie zgadzają się na byle jakość wokół siebie.
Tak mam rowniez, oby jeszcze panowie do tego dorosli, byloby latwiej, bez fochow, cichych dni….. Itp
Dokładnie tak też to u siebie zauważyłam, może inni myślą że mam niewyparzony jęzor ale jak mi nie pasuje, jak się nie zgadzam to o tym mówię. Kiedyś to uszy po sobie, coś tam pomruczałam przeważnie do siebie i tyle. Jestem bezczelna czy wolna?
Hamulce nie działają i nie trąbie jak pędze
Mam tak samo, czuję się z tym bardzo dobrze i nie ma opcji by było inaczej
Nie mam i nigdy nie będę miała tego, czego pragnę. Z bezczelnym szczęściem też mi nie po drodze, chociaż doceniam otaczającą rzeczywistość ❤ Na pewno warto się otrzepać z tego, co nie służy i od czasu do czasu zwolnić hamulce
Nic Nas już nie jest w stanie zaskoczyć. Dojrzałe z bagażem doświadczeń, pewne siebie i swoich możliwości potrafią nareszcie docenić to co zdobywały przez całe życie wbrew innym i pomimo.
A nie stajemy się po prostu nietaktowne? (nie chcę nazywać tego bezczelnością) . Ja wyznaję zasadę, że nie wystarczy mówić, co się myśli – trzeba też myśleć, co się mówi..
Uważam ,że po 50 tce tak naprawdę zaczynamy myśleć o sobie.Nie przejmujemy się tak opinią innych niż wcześniej .Wiek to tylko liczba..
Zgadza się….w tym wieku wszystko możemy….nic nie musimy!
Dzieci pełnoletnie , czas pomyśleć o sobie …teraz już nic nie muszę . Opinie innych średnio mnie interesowały od zawsze
Idąc w kierunku szczęścia i samorealizacji nie można mieć gdzieś opinii innych. Bez krytyki nie ma postępu. Krytyka i zdanie osób trzecich jest ważne w życiu do samorealizacji i akceptacji siebie. Nie jesteśmy istotami samotnymi wręcz przeciwnie istotami społecznymi. Pisanie że ma się gdzieś kto co mówi, mówienie zejdź mi z drogi to egoizm nie liczenie się z innym człowiekiem to dążenie do próżności i samozagłady. Dla takich ludzi to tylko wyspa bezludna, pustelnia lub kosmos. Tam będzie wam ok. Sami ze sobą w swoim samouwielbienie swoich wad i zalet.