Grzywka złodzieja, czyli panowie, nie idźcie tą drogą!
Grzywka złodzieja to tajna broń łysiejących mężczyzn. Jej zadanie jest proste – ma zasłonić niewygodną prawdę o utracie włosów. I dla tych najbardziej zainteresowanych, czyli panów, bywa niezastąpiona. Dla pozostałych jest powodem do żartów. Bo nie ma nic gorszego niż łysiejący mężczyzna, który próbuje ten fakt…ukryć. A efekt tego jest groteskowy!
Włosy na pożyczkę
Jak to jest jak włosy wypadają i jest ich coraz mniej? Rozpoczyna się proces łysienia, który sprawia, że przybywa lat, trudno ukryć zaawansowany wiek czy w przypadku młodszych mężczyzn pechową mieszankę genów.
Większość panów nie ma z tym problemu – po prostu ścina krótko włosy. Niektórzy decydują się odsłonić problem, goląc się na łyso. Ci bardziej nowocześni wybierają specjalny podskórny tatuaż, który imituje porost włosów pod skórą.
Nadal jednak nie brakuje mężczyzn, którzy w odruchu desperacji wybierają najgorszą możliwą opcję. Pozostałe na bokach włosy zapuszczają po to, by dokładnie je ugłaskać na szczycie głowy, tworząc imitację fryzury, której nie ma.
Czy myślą, że ich zabiegu nie widać? Czy są zdania, że w ten sposób uda się ukryć łysienie? Nie wiem. Jedno jest pewne, to nie jest skuteczne!
Warto powiedzieć im to głośno. Panowie, nie idźcie tą drogą. To groteskowe rozwiązanie, po które nigdy nie sięgajcie. Łysienie bywa trudne, ale nie róbcie sobie krzywdy zapuszczając grzywkę złodzieja!