Czy synowa to rodzina?
Synowa to żona syna. Wiadomo. Jednak czy synowa to rodzina? Syna się kocha, bardzo, czasami aż za bardzo. W tym sensie, że bezkrytycznie. Z pełną premedytacją, słabością i z jej konsekwencjami. Wtedy łatwo się irytować, że biedna synowa zabrała nam syna. Nie jest już tylko nasz. Tuż za takim wnioskiem idzie kolejny. Synowa to nie rodzina. To ktoś obcy. Ktoś, kto tylko psuje i mąci. Od kiedy się pojawiła, synuś się zmienił. Oczywiście na gorsze. To jej wina. Od takiego wniosku tylko krok do poważnych problemów.
Synowa i jej nowa rola
Rola synowej nie jest prosta. Tak jak zresztą rola teściowej. Synowa ma o tyle trudniej, że wchodzi w
nową rodzinę. Jej pozycja na samym starcie nie jest ustabilizowana.
Często synowa jest cicha, nieśmiała. Chce się wkupić w rodzinę. Pragnie być akceptowana. W jakimś sensie jej pozycja jest gorsza niż teściowej. Częściej na początku związku to teściowa rozdaje karty. Nie synowa.
To moment próby dla wszystkich i dla całej relacji. Od tego czasu wiele zależy, jak ułoży się ona w przyszłości. Bo jeśli teściowa wykorzysta swoją pozycję, synowa jej tego w przyszłości nie zapomni. Istnieje ryzyko, że gdy jej pozycja się poprawi (a poprawi się na pewno), „odda” mamusi z nawiązką.
Nie popełniaj tego błędu
Mądra teściowa nie wykorzystuje swojej pozycji. A mądra synowa rozumie sytuację teściowej – jej lęki,
tęsknoty i problemy z tego wynikające. Ogromną rolę odgrywa też mężczyzna, który powinien umieć rozmawiać z kobietami swojego życia. Kluczowe do sukcesu jest wyznaczanie przez niego granic i dbanie o to, żeby jego żona była szanowana i akceptowana.
Tym bardziej, że układ sił szybko się zmienia. I synowa, która początkowo miała gorszą pozycję w rodzinie dość szybko zyskuje lepszą. To ona z czasem zaczyna rozgrywać karty. Zwłaszcza gdy ma za sobą mężczyznę życia.
Potrzeba dojrzałości
Życie rodzinne to nie poligon. Nie chodzi o to, żeby komuś cokolwiek udowadniać. Ani tym bardziej o to, żeby toczyć boje. Jak to w życiu – w tym szczególnym momencie przydaje się dojrzałość i umiejętność radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Jeśli członkowie rodziny rozumieją siebie, wiedzą, jakie mają cele, plany, co ich martwi, to jest im łatwiej się dogadać.
Teściowa powinna mieć świadomość, że jej rola po ślubie syna zmienia się. Z pełni zaangażowanej mamusi przechodzi w strażniczkę. Kogoś, kto pomaga, radzi (gdy jest proszona), cieszy się rodziną, ale również swoim życiem. Nie krytykuje, nie wytyka błędów, zajmuje się sobą. Mądra teściowa powinna przyjąć z otwartością synową i dobrze ją traktować. Tak, jak sama chciałaby być traktowana.
Synowa z kolei powinna rozumieć emocje teściowej. Jej obawy przed odrzuceniem i przed byciem zbyteczną. Jej rolą jest spokojne, pewne siebie trwanie u boku ukochanego. Budowanie wspólnego życia i nieprzejmowanie się każdą drobnostką.
Jest też rola syna/męża, który powinien szanować mamę, ale w razie przekraczania przez nią granic – upomnieć ją. Syn powinien być wdzięczny za wszystko, co otrzymał. Czas po ślubie to jednak zdecydowanie moment, który powinien poświęcić na mądre budowanie rodziny i wspieranie żony.
Czy synowa to rodzina?
Można mieć jedną synową. Można mieć kilka. Ślub dzisiaj niczego nie gwarantuje. Nie daje pewności szczęścia, ani satysfakcji. Rozwody to dzisiaj norma. Niestety zdarzają się coraz częściej.
Jednak zakładanie od samego wstępu, że dane małżeństwo się rozpadnie to nieporozumienie. Traktowanie synowej w nieodpowiedni sposób, tylko dlatego, że „to nie rodzina” aż prosi się o kłopoty. Po pierwsze może doprowadzić do rozpadu związku – gdy syn nie będzie w stanie stanąć po stronie swojej żony. Tak, niestety teściowe często są przyczyną rozwodów! Po drugie złe doświadczenia z teściową mogą sprawić, że młodzi się zbuntują. Ograniczą kontakty z mamusią/ teściową, a nawet je zerwą. W trosce o swoje szczęście zrezygnują z tego, co im radość odbiera.
Czy zatem synowa to rodzina?
Można powiedzieć złośliwie, że zięć czy synowa to nie rodzina. Można też obrać inną taktykę i traktować synową czy zięcia jako córkę i syna. Ta druga opcja wydaje się lepsza. Daje bowiem większą szansę na to, że relacja będzie trwała i satysfakcjonująca. Dla wszystkich stron.
Przeczytaj – wredna synowa