Po 50 mam w końcu odwagę żyć tak, jak chcę
Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć. Tak jak do tego, by żyć tak, jak tego pragniemy. Dla wielu kobiet moment życiowego oświecenia przychodzi po 50. Właśnie wtedy naprawdę wiele się zmienia…
Teraz ja
Po 50 chcę zadbać o siebie. Bo w końcu przychodzi czas, żeby zająć się sobą. Odkurzyć zapomniane marzenia, wrócić do ambitnych planów. Zrobić coś dla siebie.
To dlatego, że jestem sobie bliższa niż kiedykolwiek wcześniej. Odnalazłam siebie i sens tego, co się dzieje. Złapałam odpowiednią perspektywę.
Tak miewamy my, dojrzałe kobiety.
Dotąd zagonione, zapracowane, zmęczone, z wiecznym niedoczasem, teraz gdy dzieci się usamodzielniły lub są starsze, możemy zyskać czas i miejsce na realizację własnych marzeń.
Nikt nie będzie mi mówił, jak mam żyć
Po 50 sięgamy po swoje życie. Odzyskujemy je dla siebie. Nie godzimy się bowiem na to, żeby ktoś nam mówił, jak mamy żyć. I w końcu mamy odwagę postawić granicę. Bronimy tego, żeby nikt jej nie przekraczał.
I nie uważamy, że to nie w porządku. To bardzo w porządku, bo z całą mocą czujemy, że mamy jedno życie i warto o tym pamiętać.
I nikt tak nie cieszy się życiem jak kobieta po 50
Nikt tak nie cieszy się życiem jak kobieta po 50. Nie wierzysz? Wybierz się na zabawę, zobaczysz, kto najprawdopodobniej rozkręca imprezę. Dojrzałe babki mają często dużo więcej energii niż ich młodsze koleżanki. Mają też odwagę, by się prawdziwie bawić i cieszyć.
Każdy dzień, dosłownie każdy, jest dla nich piękną przygodą. Często bowiem doszły do momentu, w którym mocno uświadomiły sobie, że życie zbyt krótko trwa i naprawdę nie warto go już więcej marnować.
Po pięćdziesiątce dojrzewamy, żeby wziąć odpowiedzialność za swoje życie i swoją przyszłość. Warto ten czas, ten moment przebudzenia dobrze wykorzystać.