7 rzeczy, których szkoda, że nie wiedziałam przed 50

W życiu budzimy się wiele razy. Jednak tak naprawdę tylko… kilka. Często takie oprzytomnienie nadchodzi właśnie w okolicy 50 urodzin. To właśnie wtedy przychodzi punkt krytyczny, który pozwala sporo zmienić. Szansa dla każdej z nas.  Co takiego się dzieje, że mówimy o przełomie? Oj dzieje się sporo…

Przede wszystkim wiesz coś, czego nie wiedziałaś wcześniej. Dostrzegasz nową jakość.

Mądrze dysponuj swoim czasem

Kolejne urodziny to coraz większa nagroda. Przede wszystkim pod postacią świadomości i przekonania, że nie jesteśmy tu na zawsze, że nasz czas jest policzony. To każe nam zastanowić się nad tym, czy żyjemy właśnie tak, jak tego pragniemy i czy aby nie tracimy za bardzo czasu na rzeczy nieistotne.

Gdy kończysz 50 lat, przychodzi czas na bezlitosne podsumowania, których efektem powinno być spojrzenie na swoją codzienność łaskawym okiem. Bycie dla siebie wyrozumiałą potrzebuje jednak czasu. Na początku jest dojrzenie tego, co wyszło, a co nie do końca się udało. Ile było szans, które przegapiłaś? Co możesz naprawić? Za co należy się zabrać od zaraz? Bo nie można już czekać ani chwili dłużej…

Co chciałabym wiedzieć wcześniej? Na pewno to, co pozwoliłoby mi uniknąć marnowania czasu i morza zmartwień. Z perspektywy czasu widzę, że martwiłam się o tyle rzeczy, całkiem niepotrzebnie. Poświęcałam zbyt wiele uwagi kwestiom zupełnie bez znaczenia. Teraz mądrzej dysponowałabym swoim czasem.

Stawiaj na siebie

Jeden z głównych błędów, jaki popełnia miliony kobiet każdego dnia to zapominanie o sobie. Jest nam niezmiernie trudno dbać o własny komfort i szczęście. Za szybko wyrzekamy się własnych pragnień, rezygnujemy z planów, poświęcamy się, wypieramy własne potrzeby. Tak żyjemy przez lata, by w końcu dostrzec, że nie ma zbyt wiele osób, które to doceniają.

Gdybym mogła cofnąć czas, dużo częściej stawiałabym siebie na pierwszym miejscu, głównie po to, by mieć więcej energii i radości do zajmowania się innymi.

Utnij relacji, które ciągną Cię w dół

Żałuję, że zbyt długo dawałam ludziom szanse, ciągle na nowo. Akceptowałam zachowania, którymi się brzydziłam. Milczałam, gdy trzeba było ostro reagować. I dawałam się stłamsić osobom toksycznym, oddając im radość życia. Zamiast myśleć o sobie!

Dzisiaj wiem, że naprawdę szkoda czasu na osoby, które nas niszczą. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla ich zachowania. Im szybciej skończymy z biernością, tym lepiej. Trzeba uciąć złe relacje i zrezygnować z tego, co nam nie służy.

Teraz powiedziałabym młodszej sobie- pamiętaj pięć najbliższych osób odzwierciedla to, co o sobie myślisz. Na pewno wiesz, co robisz?  Czy tak chcesz na siebie spoglądać?

Wybieraj zdrowie i skutecznie walcz ze stresem

Dzisiaj nie jest tajemnicą, że większość chorób, które nas atakują dopada nas przez furtkę, jaką im zostawiamy. Swoim stylem życia, błędami popełniamy dzień za dniem, stresem i nieprzepracowanymi emocjami odbieramy energię naszemu organizmowi do skutecznej walki. W konsekwencji cierpimy dużo bardziej niż musimy.

Oczywiście nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkich zagrożeń, ale wystarczająco dużo, by zacząć mądrą walkę.

Gdybym była młodsza, częściej edukowałabym się w zakresie zdrowia i zdecydowanie mniej bagatelizowałabym pojawiające się dolegliwości.

Naucz się odmawiać

Ile to razy zgodziłam się na coś, na co nie miałam ochoty, tylko dlatego, żeby kogoś nie zawieść, żeby ktoś nie poczuł się z mojego powodu gorzej. W konsekwencji ja czułam się źle, a druga osoba nie miała pojęcia, jak wiele kosztowało mnie spełnienie jej prośby.

Przecież to bez sensu! Dlatego tak ważna jest nauka mówienia “nie” z empatią a nie zacięciem. Mamy prawo odmówić, utwierdzając osobę proszącą, że w innej sytuacji na pewno byśmy pomogły, ale niestety tym razem nie możemy. Nie chodzi przecież o to, by zrywać z całym światem i stać się egoistką, ale o to, by przestać wiecznie stawiać potrzeby wszystkich innych nad swoimi.

Nie bój się problemów. Spójrz na nie jak na wyzwania

Przez lata martwiłam się, że coś pójdzie nie tak. Obawiałam, co się stanie, gdy wpadnę w tarapaty ja lub ktoś z mojej rodziny. Moje zamartwianie się wcale nie sprawiło, że udało się uniknąć problemów. One pojawiały się, nawet jeśli byłam przekonana, że wszystko dopięłam na ostatni guzik i jestem specem od asekuranctwa.

Teraz wiem, że zabezpieczać się i mieć plan B to nie to samo co ciągłe szukać dziury w całym. Nie da się całego życia przejść bez upadków. Zresztą to byłoby nudne. Należy nauczyć się, jak wstawać mocniejszą. Przeszkody paradoksalnie nie są dla nas karą, ale motywacją do stawania się coraz lepszą.

Nigdy nie ma idealnych warunków

“Jeśli tylko”…to chyba najgorsze stwierdzenie na tym święcie. Od razu po “powinnam to czy tamto”.

Choćbyśmy stanęły na rzęsach nigdy rzeczywistość nie odpowie w 100% na nasze potrzeby. Zawsze będzie coś nie tak. Zawsze znajdzie się jakieś “ale”. Dlatego trzeba działać, pomimo tego, zamiast wiecznie czekać na coś, co nigdy nie nastąpi.

Można być szczęśliwą teraz, bez idealnego domu, super pracy, świetnych markowych ciuchów. Paradoksalnie do szczęścia potrzeba nam znacznie mniej niż sądzimy. I im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej. Najlepiej jeszcze przed 50….

  • A te kwiaty ze zdjęcia to dla każdej z nas, Kobiet po 50 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *